Fragment wywiadu z Rzeczpospolitej
 




Polecam czytanie Action Maga dołączanego do
CD-Action


Ostatnio wydane:



I mamy następnego pisarza, wokół którego szum... Następny, którego powieści, dzięki odpowiedniej promocji wydawnictwa Amber, z dnia na dzień okazują się najbardziej poczytnymi i najlepiej sprzedającymi się pozycjami na naszym rynku księgarskim.

Niedawno Coelho i Wharton, goszczący na ostatnich Międzynarodowych Targach Ksiąki, dziś Jonathan Carroll i Clive Cussler, którzy przybyli na XI Krajowe Tagi, by promować swoje ostatnie bestsellery.

Prawdą jest, że powieści ich autorstwa zawsze cieszyły się w Polsce dużą popularnością. Ale czy warto robić z nich kultowych pisarzy?

Dziesiejsza Rzeczpospolita zamieszcza rozmowę z pisarzem, którą przeprowadził Łukasz Gołębiewski.

(RZ) - (...) Należy pan do najlepiej zarabiających pisarzy na świecie, jednak pański styl życia znacznie odbiega od tego, co słyszymy o zwyczajach Stephena Kinga czy Johna Grishama. King pisze dwie powieści rocznie i nie opuszcza swego wiktoriańskiego domu. Nie spotyka się z czytelnikami, nie podróżuje. Pan objechał cały świat uczestnicząc w ekspedycjach naukowych.

(CC) - Prawdopodobnie nie traktuję mojego pisarstwa tak serio jak Stephen King. Kiedy kończę książkę, mam wrażenie, jakbym uciekł z więzienia. Czułbym się ubogi bez swoich pasji - bez mojej kolekcji samochodów czy bez poszukiwań zatopionych wraków. Lubię pisać, ale to nie jest całe moje życie.

(RZ) - Dirk Pitt, bohater 15 pańskich powieści, jest jak pan kolekcjonerem starych samochodów, nurkiem, ma pański wzrost i pański kolor oczu. Jak bardzo utożsamia się pan ze swoim bohaterem?

(CC) - Dirk Pitt robi rzeczy, które chciałbym robić. Lepiej radzi sobie z kobietami niż ja. Ma 44 lata, ja mam 69 i uważam, że to niesprawiedliwe. (...)

(RZ) - Dirk Pitt to postać filmowa, mógłby konkurować z Jamesem Bondem czy Indianą Jonesem. Dlaczego nie godzi się pan na ekranizacje swoich powieści?

(CC) - Właśnie się zgodziłem! Dwa miesiące temu sprzedałem prawa do ekranizacji powieści Sahara. Wcześniej dostałem do zatwierdzenia scenariusz i obsadę. Zdjęcia rozpoczną się latem przyszłego roku. Uprzedzając pytanie powiem, że jeszcze się nie zdecydowałem, kto zagra rolę Dirka Pitta.

(RZ) - A dlaczego wcześniej pan odmawiał? Podobno w 1987 roku odrzucił pan ofertę sprzedaży praw do Hollywood za 10 mln dolarów?

(CC) - Dlaczego? Bo tak spaprano ekranizację mojej książki Wydobyć Titanica, że uprzedziłem się na wiele lat do Hollywood.

(RZ) - Skąd pomysł, żeby przyjechać do Polski?

(CC) - Znam w Stanach wielu Polaków, chciałem zobaczyć, jak wygląda ich ojczyzna. Myślę, że za mało promujecie turystykę.

(Źródło: Rzeczpospolita nr 216, 15 września 2000)


Pełen zapis wywiadu znajduje się w archiwum na stronie Rzeczpospolitej.

Copyright © 2002-2008 by Clive Cussler Site
Wszelkie prawa zastrzeżone