Wywiad z Clivem Cusslerem - polski
 




Polecam czytanie Action Maga dołączanego do
CD-Action


Ostatnio wydane:



Kilka lat temu byłem bardzo szczęśliwy, kiedy miałem okazję oglądać jeden z najlepszych zegarków na rękę na świecie, ale nic nie dało mi takiej przyjemności, jak możliwość przeprowadzenia wywiadu z jednym z moich ulubionych pisarzy. W czasie, gdy rozmawiałem z Cusslerem, przeczytałem tylko jedną z jego książek, ale już sześć miesięcy później byłem prawie w połowie jego kolekcji i zaczynam się martwić, co będę czytać, kiedy skończę.

Mam nadzieję, że ta rozmowa będzie dla was taką samą przyjemnością, jaką była dla mnie.



T2W: Doktorze Cussler, czy mógłby pan opowiedzieć nam, jak w ogóle zaczął się świat Dirka Pitta?

CC: Kiedy zaczynałem pisać, pracowałem w reklamie i pisałem głównie w weekendy. Przeglądałem większość opowiadań o bohaterach i zauważyłem, że będzie dla mnie zabawne, kiedy będę się wyróżniał i umieszczę swojego bohatera w wodzie i wokół niej. Więc wymarzyłem sobie Dirka Pitta. W pierwszej powieści admirał Sandecker namawia Pitta do odejścia z amerykańskich sił powietrznych i założenia razem z nim NUMY z siedzibą w Waszyngtonie, co też Pitt czyni. Wszystkie następne książki obdzielają Pitta różnymi przygodami i kłopotami, w które wpada.

To było w 1965 roku. . Potem w 1979, podczas trwania ekspedycji, kiedy szukałem statku "John Paul Jones", pewien pomocnik zasugerował mi, że powinienem zarejestrować niedochodową organizację, a nie tylko liczyć pieniądze na koncie w banku. Zrobiłem to i w ten sposób powstała NUMA z siedzibą w Texasie. Zatem, w Virginii, naprawdę istnieje NUMA! (śmiech). To była baza dla rzeczywistej NUMY, będącej swojego rodzaju parasolem dla wszystkich ekspedycji i wraków, które znaleźliśmy.

Jeśli chodzi o zegarek DOXA, to kiedy zaczynałem drugą książkę, byłem jednym z dyrektorów w dużej agencji reklamowej w Los Angeles. Moja żona zapytała się kiedyś żartobliwie, dlaczego nie złożę podania o inną pracę. Chodziło jej o posadę sprzedawcy w sklepie z przyrządami do nurkowania za 400$ miesięcznie. To było idealne miejsce do pisania podwodnych opowieści. Rozważałem możliwość zmiany miejsca pracy i pomyślałem: "co mi szkodzi?" Moja żona pracowała nocami w lokalnym departamencie policji. Opiekowała się dziećmi w ciągu dnia, a ja wieczorami i w nocy. W ten sposób one nigdy nie były same. Kładłem dzieci do łóżka, ale potem nie miałem nic do roboty i nikogo z kim mógłbym porozmawiać, więc pisałem.

Złożyłem podanie o pracę. Powiedzieli, że moje kwalifikacje są trochę powyżej wymaganych, ale tak czy siak mnie zatrudniają. (śmiech) Po dwóch tygodniach jakiś koleś powiedział mi, że nie mogą mnie niczego nauczyć. Cholera, nurkowałem od 1952, kiedy pracowałem na Hawajach. Otworzyłem więc sklep w Santa Ana w Kaliforni. Przychodziłem rano z moją przenośną maszyną do pisania i kiedy ruch był mały, pisałem.

Firma U.S. Diver była wtedy dystrybutorem zegarków do nurkowania firmy DOXA. Zazwyczaj był kolory pomarańczowego, ale mieli też srebrny i czarny, ale to było coś, kiedy miało się pomarańczowy zegarek. Kiedy opuściłem sklep skończyłem książkę i pożegnałem się z kolegami, a oni dali mi w prezencie właśnie pomarańczowy zegarek DOXA. Kiedy kontynuowałem pisanie, chciałem, żeby Dirk też miał taki.

T2W: Co pana przekonało do tego zegarka?

CC: Miał wielką, stalową opaskę, jakiej większość zegarków wtedy nie miała. Mam go od 1969, czyli już 32 lata. (śmiech) To ciężki zegarek, bardzo masywny i ma taki męski wygląd. Ludzie zawsze go zauważali. To jest jeden z tych zegarków, które musisz trząść i nosić, by chodziły. Zakładałem go wiele razy, kiedy nurkowałem w przeszłości, a on nigdy się nie zepsuł i nie sprawiał żadnych problemów. Jest takie miejsce w Los Angeles: House of Clocks, gdzie wysyłam go co 10 lat, by go sprawdzili.

T2W: Więc mam rozumieć, że cały czas ma pan ten zegarek?

CC: Oczywiście.

T2W: Czy to jest ten sam zegarek, który ma pan na tylniej okładce swojej najnowszej książki?

CC: To właśnie ten!

T2W: Czy czuje się pan odpowiedzialny za podniecenie, jakie powodują ponowne emisje zegarków?

CC: Myślę, że pośrednio na pewno (śmiech), razem z Dirkiem Pittem, NUMĄ i wszystkim, którzy noszą zegarki DOXA. Nie mogłem uwierzyć, kiedy powiedzieli, że zamierzają ich wyprodukować 1000, i były one praktycznie wyprzedane. Od kiedy Pitt zaczął nosić taki, kolekcjonerzy wpadli w osłupienie; mówili, że to nie był drogi zegarek przed tym całym zamieszaniem. Rozumiem, że ceny poszły w górę od tamtego czasu; ludzie płacą nawet 1000$ za nie. Spotykałem ludzi, którzy przez dwa lata szukali choćby jednego.

T2W: Wspomniał pan, że używał pan go do nurkowania. Co według pana czyni go do tego odpowiednim?

CC: Jest bardzo przydatny do odmierzania czasu nurkowania, a pomarańczowy kolor sprawia, że łatwo jest z niego czytać nawet 50 metrów pod wodą. Jest po prostu dobrym, solidnym, zegarkiem do nurkowania. Miałem nawet logo dystrybutora na moim.

T2W: Zauważyłem, że opis tego produktu odgrywa sporą rolę w pańskich książkach. Produkcja filmu "Sahara" rusza w 2002 roku (to jest stary wywiad :-) <- dop. Michu). Czy Dirk Pitt też będzie nosił zegarek w filmie?

CC: Nie wiem czemu miałby go nie mieć, powinien.

T2W: Może zdradzi pan coś jeszcze w związku z filmem?

CC: Nie za wiele, bo 20 lat temu spartaczyli "Wydobyć Titanica". Nie chciałem sprzedać praw Hollywood. W końcu dali mi scenariusz, nazwisko reżysera i wstępną listę aktorów. Wtedy dopiero sprzedałem prawa.

T2W: Może choćby nazwisko aktorów, którzy będą grać Dirka, Ala i resztę?

CC: Dirka zagra prawdopodobnie Hugh Jackman (a nie mówiłem, że stary wywiad? <- dop. Michu). On jest prawdziwym komikiem, pasuje idealnie do wizerunku Pitta. Casting na resztę aktorów zacznie się dopiero w styczniu 2002 roku. Na razie jeszcze nic nie wiadomo.

T2W: Jest pan jednym z najważniejszych pisarzy sensacyjno - przygodowych. Jednym z najlepszych elementów pańskich książek jest niesamowite wyczucie suspensu. Czy może pan powiedzieć, jak dużą uwagę przykuwa pan do tego elementu podczas pisania?

CC: Myślę, że książki są podobne do popołudniowych, niedzielnych seriali. Kiedy jakiś bohater zbliża się do urwiska samochodem wypełnionym dynamitem, odcinek się kończy, a ty musisz czekać do następnego tygodnia, żeby zobaczyć co się stało. Książki są w nieco innej sytuacji. Kiedy czytasz coś w tym rodzaju, a rozdział kończy się w takim samym momencie, myślisz sobie: "O Boże! Co się stało dalej?", więc przewracasz stronę i czytasz dalej.

T2W: Muszę przyznać, że pańskie książki były powodem wielu nieprzespanych nocy. Musiałem po prostu czytać.

CC: (śmiech) Czasami moja fabuła jest tak zakręcona, że dostaję telefony od przyjaciół, którzy o 3 nad ranem żalą się do mnie, że przeze mnie nie mogą usnąć.

T2W: Wczoraj, czytając "Atlantydę Odnalezioną", zauważyłem, że jednym z epizodycznych bohaterów jest... Clive Cussler. Muszę przyznać, że nieźle się uśmiałem. Skąd ten pomysł?

CC: Kilka książek wcześniej, kiedy Pitt brał udział w spotkaniu posiadaczy starych aut, zaparkował obok starszego pana z siwymi włosami i brodą. Pitt podszedł do niego i przedstawił się. Zanim zdążyłem pomyśleć napisałem "Dzień dobry, Nazywam się Clive Cussler". Zatrzymałem się na chwilę i zastanowiłem się, co ja takiego robię. Napisałem, że trochę pożartowali i patrzyli na siebie przez jakiś czas. Potem Pitt powiedział: "Pańskie nazwisko brzmi znajomo, ale nie mogę go skojarzyć". (śmiech) Zostawiłem ten fragment w ramach żartu. Chciałem skończyć na tym jednym przypadku, ale dostałem około 300 - 400 listów, że od ludzi, którym pomysł się spodobał. Tak więc teraz korzystam trochę z pomysłu Hitchcocka, a czytelnicy czekają na moment, w którym się pojawię.

T2W: Czy możemy się zatem spodziewać, że zobaczymy pana w filmie "Sahara"?

CC: Tak, będę w "Saharze". W książce byłem przypadkowo spotkanym poszukiwaczem, natomiast w filmie będę prowadził starą ciężarówkę i uratuję Pitt i Giordina.

T2W: Co jest pana zdaniem takie pociągające w nurkowaniu?

CC: Lęk przed nieznanym. Każdy nurkuje na Wielkich Kajmanach, czy Bermudach. Ja tam ni nurkuję, ponieważ po 50 latach nie ma tam już nic nieznanego. Zawsze mówię, żeby nurkować tam, gdzie jeszcze nikt nie był. Jedźcie na północ. Do Kanady albo na Alaskę! Oczywiście, że jest tam zimna woda, ale zobaczycie coś, czego nie widział nikt przed wami. Jest tam zimno jak cholera, ale jeśli założycie suchy kostium nie będzie tak źle.

T2W: Znalazł pan wiele wraków. Czy może pan powiedzieć, który z nich był najważniejszy, czy najbardziej imponujący?

CC: Było ich tak wiele. Najbardziej zadowolony jestem chyba z łodzi podwodnej konfederatów - "Hunley", który znaleźliśmy niedaleko Charleston. Pierwsza łódź podwodna, która zatopiła statek, ale niestety nie wróciła. Znaleźliśmy ją, wydobyliśmy i zabraliśmy do laboratorium, gdzie będzie oczyszczony.

Ten rok też był całkiem niezły. Znaleźliśmy Carpathię, która oczywiście uratowała rozbitków z Titanica, by 6 lat później być storpedowanym u wybrzeży Irlandii. I jeszcze Marie Celeste, najsłynniejszy na świecie statek widmo.

T2W: Pisze pan o Dirku Pittcie przez blisko 30 lat. Czy pisanie kolejnych powieści staje się dla pana łatwiejsze, czy trudniejsze?

CC: Użyłem już tyle wątków w moich książkach, że coraz trudniej być oryginalnym. To jest ten problem z seriami. Będę pisał tak długo, dopóki nie zauważę, że używam tych samych linii dialogowych, co 6 książek wcześniej. To naprawdę bardzo trudne, by być oryginalnym.

T2W: Spośród wszystkich powieści, którą najbardziej pan lubi?

CC: Lubię każdą z nich z innych powodów. "Night Probe" była chyba z najlepszą fabułą, "Wydobyć Titanica" najlepszym pomysłem. Ludzie często pytają mnie, który samochód z kolekcji lubię najbardziej. Lubię je wszystkie z różnych powodów.

T2W: A odkrywcy? Który jest pana ulubionym?

CC: Zawsze intrygował mnie Magellan, który po raz pierwszy opłynął świat, no i Drake, który zrobił to jako drugi.

T2W: Dziękuję bardzo za rozmowę, doktorze Cussler. Ten wywiad jest w mojej karierze najjaśniejszym punktem.

CC: (śmiech) Cała przyjemność po mojej stronie, panie Levesque. Jestem pewien, że będzie jeszcze takich punktów dużo więcej, i to lepszych.


Marc Levesque
Time2Watch (www.time2watch.net)

Copyright © 2002-2008 by Clive Cussler Site
Wszelkie prawa zastrzeżone