Czego nie wiesz o Titanicu?
 




Polecam czytanie Action Maga dołączanego do
CD-Action


Ostatnio wydane:



W 1898 (czternaście lat przed katastrofą Titanica), mało znany pisarz Morgan Robertson, napisał powieść pt. The Wreck of Titan (Wrak Tytana) o fikcyjnym statku Titan. Powieściowy statek był największym, najnowocześniejszym i najbardziej luksusowym parowcem o tonażu 46000 ton. Podczas podróży przez Atlantyk z Anglii do USA w kwietniu zderzył się z górą lodową i zatonął wraz z większością pasażerów, gdyż było zbyt mało łodzi ratunkowych (zauważmy, że ta fikcja literacka zdają się być niemal identyczne z losem Titanica, łącznie z tonażem, który dla statku linii White Star Line wynosił jedynie 1000 ton mniej niż napisał Robertson).

W okresie budowy statku panowały hurraoptymistyczne nastroje co do bezpieczeństwa na morzu. Ostatnim poważniejszym zdarzeniem było zderzenie innego statku White Star Line – Republica w 1906 roku. Ze względu na małe zniszczenia oraz szybką pomoc, zdołano uratować wszystkich pasażerów.

Dzień przed wypłynięciem w dziewiczy rejs w piątej kotłowni Titanica, tuż przy grodzi wodoszczelnej zapalił się z nieznanych przyczyn skład węgla. Ogień udało się opanować, lecz uszkodził on gródź wodoszczelną, którą potem zasmarowano olejem i przykryto. Wiadomość tą trzymano w ścisłej tajemnicy przed pasażerami z obawy przed ich utratą. Podczas tonięcia osłabiona gródź pękła na skutek napierania olbrzymich mas wody i spowodowała szybsze zatonięcie statku.

Wypłynięcie statku z Southampton nie przebiegało bez problemów. Statek o ogromnym kadłubie wessał w pewnym momencie inny statek, zacumowany przy nabrzeżu (New York) i mało co nie doszło do katastrofy. Część pasażerów potraktowała to wydarzenie jako zły omen i wysiadła w porcie w Queenstown. Ta decyzja – jak się okazało – prawdopodobnie uratowała im życie.

Innym "złym omenem" był wygłup jednego z palaczy – wychylił się on przez będący atrapą czwarty komin statku, cały umorusany w pyle. Wywołało to przerażenie co poniektórych pasażerów, którzy również woleli wysiąść w porcie w Queenstown.

Oficerowie tonącego statku widzieli na horyzoncie inny, średniej wielkości statek, który nie reagował na sygnały świetlne w postaci białych rakiet wystrzeliwanych przez oficera Boxhalla. Statek ten to Californian, a jego kapitanem był Stanley Lord. Wieloletnie śledztwo po katastrofie ujawniło, że mógł on pospieszyć z pomocą tonącemu Titanicowi – nie zrobił tego, woląc zignorować zdarzenie i grożąc swojej załodze przed ujawnieniem tego faktu.

Tuż po katastrofie irlandzkie plotki donosiły, że doszło do niej z powodu dziwnego przesłania w numerze seryjnym statku – 390904 – co czytane w odbiciu lustrzanym przy pewnej dozie wyrozumiałości daje wyraz NO POPE – Precz z papieżem! Jednak Titanic nigdy takiego numeru nie miał – zarówno w Brytyjskiej Izbie Handlu, jak i w stoczni Harlanda i Wolffa otrzymał inne numery.

Omawiając szczegóły dotyczące budowy trzech transatlantyków, White Star Line rozważało kwestię liczby szalup ratunkowych. Zrezygnowano z wniosku późniejszego dyrektora stoczni Harland and Wolff – Alexandra Carlisie – o zainstalowanie dodatkowego rzędu szalup jako rozwiązania zbyt kosztownego i zaśmiecającego pokład. Kto wie, ilu ludziom to rozwiązanie mogłoby uratować życie. Tak czy owak, na dyskusję o liczbie szalup poświęcono piętnaście minut, podczas gdy dwie godziny omawiano kwestię ornamentyki dywanów pierwszej klasy.

Katastrofa statku była wyjątkowym zbiegiem nieszczęśliwych decyzji i wypadków. Zmiana choć jednego z ogniw mogłaby prawdopodobnie uchronić go od katastrofy. Najlepszym przykładem niech będzie zachowanie oficera Murdocha, kiedy sterował statkiem podczas manewru wymijania góry lodowej. Skierował on statek w lewo, jednocześnie wydając rozkaz całej wstecz. Gdyby kazał jedynie wykonać zwrot lub jedynie zmienić bieg silników, Titanic albo ominąłby górę całkowicie, albo też wbiłby się w nią czołowo, nie tonąc jednak, gdyż jego komory wodoszczelne były zaprojektowane właśnie na wypadek zderzenia czołowego.

Nie obyło się bez tragedii przy wodowaniu statku – część robotników miała za zadanie pilnować, czy pochylnia, po której ślizga się statek nie jest zanieczyszczona, część odpowiadała za usunięcie belek, które początkowo zapobiegały zsuwaniu się statku. Jedna z wybitych belek zmiażdżyła nogę jednemu z robotników stoczni, który mimo szybkiej pomocy wkrótce potem zmarł.

Zatonięcie Titanica nie było największą katastrofą morską. W 1945 radziecki okręt podwodny S-13 zatopił na wysokości Łeby niemiecki liniowiec MS Wilhelm Gustloff, w wyniku czego zginęło - według różnych źródeł - 7-8 tysięcy rannych lub niezdolnych do walki niemieckich żołnierzy oraz cywilnych uciekinierów. Według badań prowadzonych przez naukowców liczba ofiar sięgnęła aż ponad 10 000.

7 maja 2006 zmarła 99-letnia Lillian Gertrud Asplund, jedną z ostatnich żyjących pasażerek Titanica. Do dziś żyją jeszcze 4 osoby

Wikipedia.pl


POWRÓT DO: "Z KART HISTORII"

Copyright © 2002-2008 by Clive Cussler Site
Wszelkie prawa zastrzeżone