Chcieliśmy sprawdzić jak oceniają Cusslera polscy internauci. W tym celu wykorzystaliśmy forum serwisu "Biblionetka".
Cussler jest mistrzem napięcia i szaleńczego tempa akcji! "Chicago Tribune"
Nieskończona wyobraźnia to znak firmowy mistrza przygody i sensacji. "Publishers Weekly"
Elektryzująca akcja, zapierające dech tempo! "Publishers Weekly"
Zgadzacie się z tym, że Cussler jest niekwestionowanym mistrzem książek przygodowo-sensacyjnych? Co myślicie o twórczości tego pisarza?
Jenny:
Ja się nie zgadzam. Przeczytałam co prawda tylko "Atlantydę odnalezioną", ale jakoś mi ciężko szło. Nie przeczytałam więcej, bo się zwyczajnie zraziłam. Może zaczęłam nie od tej książki..., podobno najlepsza (według mojego męża, który jest fanem Cusslera) jest "Sahara".
Anna:
Lubię Cusslera, ale tylko te książki, w których występuje Dirk Pitt, Al Giordino i admirał James Sandecker. :-)
Lusinka:
Clive Cussler pisze bardzo zawile i szczerze mówiąc spodziewałam się po jego książkach czegoś więcej. Czytałem jedną książkę- Złotego buddę i o jedną za dużo.
Anna 46:
Spróbuj jeszcze raz, ale tym razem Skarb; dotyczy wielkiej biblioteki i muzeum w Aleksandrii. Dobre.
"Komentarze prasy:
Olśniewające wyczyny... Powieść, która zapewni najlepsze polowanie na skarby wszechczasów.
Powieść najwyższej klasy, stworzona przez pisarza najwyższej klasy.
Czytanie powieści przypomina jazdę diabelską kolejką. Pitt, Indiana Jones z klasą 007, nigdy nie był lepszy. Ta powieść będzie kosztowała czytelników nieprzespaną noc. Gwarantujemy".
Tamerlan:
Bardziej by pasowało że BYŁ mistrzem książek przygodowa-sensacyjnych. Uważam że po "Antlantydzie odnalezionej" facet zdziadział. Pisze coraz gorzej. Przestałem go czytać. Po za tym jego powieści są monotonne. Ciągle ktoś chce zniszczyć bądź zawładnąć światem i tylko jeden człowiek może to zmienić... Dirk Pitt! Może troche nudzić. Jenak kiedyś był naprawde dobry.
juka:
Rzeczywiście, Cussler w nadmiarze może się znudzić, bo jest schematyczny. Ale to chyba dotyczy wszystkich (większości?) twórców powieści sensacyjnych - chyba trudno być oryginalnym w każdej z kilkunastu czy kilkudziesięciu książek - siłą rzeczy pewne motywy się powtarza. Ja u Cusslera znajduję to, co w tego typu książkach najlepsze - wartką akcję, nagłe zwroty sytuacji, trochę historii, no i walkę dobra ze złem. Podobnie jak Anna najbardziej lubię te z Pittem. No i zeby mi się nie przejadły, nie czytam hurtem kilku, tylko dozuję je sobie umiejętnie.:)
faume:
Zgodzę się z Twoją wypowiedzią. Odpowiednio dozowany schematyzm się nie nudzi i dlatego ja również nie łykam jedną za drugą, tylko robię dłużesze przerwy. Przynajmniej schematyzm Cusslera, ponieważ z kolei Coben to mnie nudzi bardzo i po przeczytaniu trzech jego pozycji zrezygnowałam z czytania kolejnych.
Lubię książki Cusslera, odprężam się przy nich i nie muszę za dużo przy nich myśleć, a takich książek również potrzebuję. Troszeczkę mi przypomina Alistaira McLeana, ale nie chodzi o treść, a właśnie te zwroty akcji.
POWRÓT DO: "WOKÓŁ KSIĄŻEK"