Siedziba NUMY
 




Polecam czytanie Action Maga dołączanego do
CD-Action


Ostatnio wydane:



Siedziba NUMA znajduje się na wschodnim brzegu Potomacu. Jest to 30 piętrowa cylindryczna konstrukcja z zielonego szkła. James Sandecker przejął organizację, gdy pracowało w niej 70 osób i w ciągu 7 lat zamienił ją w agencję z budżetem przekraczającym 400 mln dolarów i zatrudniającą 5000 naukowców i innych pracowników. Udało mu się doprowadzić do tego, że NUMA pomagało dwadzieścia spośród najlepszych w kraju uniwersytetów posiadających wyższe szkoły morskie oraz sporo wielkich korporacji. Prowadziła badania z zakresu geologii dna oceanów i kopalnictwa na dużych głębokościach, biologii morskiej, archeologii podwodnej i klimatologii. Posiadała też rozrzuconą po całym świecie flotę statków badawczych i samolotów, co powodowało, że jej macki sięgały każdego zakątka Ziemi.

W imponującym oszklonym budynku w Arlington w stanie Wirginia pracowało dwa tysiące naukowców i inżynierów. Stąd koordynowano także pracę dalszych trzech tysięcy, rozrzuconych po całej kuli ziemskiej.

W holu wejściowym – pełnym wodospadów i akwariów atrium - na środku podłogi pokrytej marmurem morskiego koloru stał wielki globus.

Na najwyższym piętrze admirał Sandecker miał swoje gabinety. Na ścianach wielkiej poczekalni wisiały zdjęcia admirała gawędzącego z prezydentami i innymi luminarzami życia politycznego, nauki i sztuki. W gabinecie znajdowało się olbrzymie biurko, zrobione z odrestaurowanej pokrywy luku ładunkowego zatopionego konfederackiego okrętu, który próbował przełamać wprowadzoną przez Unię blokadę wybrzeży. Na bardziej prywatne spotkania w zaufanym gronie Sandecker wybierał leżącą za ścianą jego gabinetu mniejszą salę. To było dla niego najlepsze schronienie - pobyt tu uspokajał go i stymulował intelektualnie. Na turkusowym dywanie stał czterometrowy stół otoczony wygodnymi, obitymi skórą krzesłami. Stół zrobiono z kawałka kadłuba dziewiętnastowiecznego szkunera, który przez wiele lat leżał w głębinach jeziora Erie. Na wyłożonej drogim drewnem ścianie wisiały obrazy ukazujące dawne bitwy morskie.

Gabinet Dirka Pitta wyglądał jak parking przyczep kempingowych po tornadzie. Książki, dokumenty, mapy morskie i zdjęcia zaściełały każdy centymetr kwadratowy powierzchni z dywanem włącznie. Pitt udekorował swe miejsce pracy antykami, które kupił na wyprzedaży z eleganckiego liniowca American President Lines „President Cleveland”.


szamanka

POWRÓT DO: "CIEKAWOSTKI"

Copyright © 2002-2008 by Clive Cussler Site
Wszelkie prawa zastrzeżone