Jeffery Deaver - Kamienna małpa
 




Polecam czytanie Action Maga dołączanego do
CD-Action


Ostatnio wydane:



Na tę książkę polowałem naprawdę długo. Odwiedziłem chyba z dziesięć księgarń, ale w żadnej jej nie było. W dwóch poprosiłem o jej sprowadzenie, jednak po dwóch tygodniach czekania wpadłem na pomysł, aby zakupić ją w internecie.(wiem, wiem, mam refleks szachisty :))

Czy książka była warta tych wszystkich starań? A jakże! Nie wyobrażam sobie, żeby powieść z Lincolnem Rhyme'em mogła nie spełnić moich oczekiwań ;)

Może troszkę o fabule: Do Stanów Zjednoczonych zbliża się statek, na pokładzie którego znajdują się nielegalni chińscy imigranci. Ich przemytem kieruje niebezpieczny Kwan Ang, zwany Duchem, który jest poszukiwany przez policję wielu krajów. Statek zostaje namierzony przez ekipę Rhyme'a (nieco rozszerzoną w porównaniu do poprzednich części serii), jednak tonie on (niezupełnie przypadkowo) niedaleko brzegu. Kilku imigrantom i Duchowi udaje się dotrzeć do brzegu i znikają oni w Nowym Jorku. Rozpoczyna się wyścig z czasem (jak ja lubię ten zwrot... :)) Rhyme musi odnaleźć mordercę szybciej, niż Kwan Ang dotrze do imigrantów, bo nie powstrzyma się on przed niczym, aby zlikwidować wszystkich, którzy mogą go zidentyfikować.

Deaver umiejętnie przeplata wiele wątków. Oprócz głównego - złapania przemytnika - mamy tu jeszcze współpracę (przyjaźń?) Rhyme'a z chińskim policjantem, przyjaźń Amelii z jednym z imigrantów, a do tego dochodzą jeszcze problemy osobiste pary głównych bohaterów.

Cała książka jest przesiąknięta klimatem nowojorskiego Chinatown. Praktycznie na każdej stronie powieści można znaleźć elementy chińskiej kultury: rozgrywki 'wei-chi' (u nas znana jako 'go'), tamtejsza medycyna naturalna, czy nawet popularne u nas 'feng-shui' (chyba nie zrobiłem błędu?). Pod koniec lektury możemy odnieść wrażenie, że spędziliśmy tam przynajmniej kilka lat. To wrażenie potęgują również pojawiające się tu i ówdzie chińskie słowa. Po przeczytaniu książki będziesz już wiedział co to znaczy 'Gui' czy 'Loaban'.

Jednak jest taki moment, kiedy niewiele się dzieje. Śladów Rhyme'owi nie przybywa, Duch nie może znaleźć prosiaków (tak nazywani są pogardliwie imigranci), a książkę trzeba czytać dalej. Ale ten fragment (który i tak czyta się całkiem dobrze, rzekłbym nawet, że lepiej niż w niektórych najciekawsze momenty :)) nie trwa długo, a to, co przeczytamy dalej to prawdziwy majstersztyk. Takiego obrotu spraw, jakiego tam doświadczymy, nie spodziewałby się nawet sam Sherlock Holmes.

Deaver, z całej puli dotychczas napisanych przez siebie książek, właśnie tę wybrał jako swoją ulubioną. I choć ja uważałbym ją za trochę słabszą w jego kolekcji (głównie za ten przestój w okolicach środka jej objętości), to i tak jest to bardzo dobra, zajmująca lektura, która nie pozwoli nam się nudzić w długie jesienne wieczory. Deaver to mistrz powieści z suspensem, a 'Kamienna małpa' tylko to potwierdza.

Copyright © 2002-2008 by Clive Cussler Site
Wszelkie prawa zastrzeżone